czwartek, 9 kwietnia 2009

Pomeczowe opowieści dziwnej treści

O tak... tutaj widać klasyczny przypadek tego, że zbyt duży stres szkodzi. Zwierzak stał się kobietą. Na szczeście dla wszystkich tylko na niedługi czas:)
Więcej fotek tego zjawiska oczywiście mamy, ale tutaj tajniackie takie tylko pokażemy. Chcesz widzieć więcej... zapisz sie na forum.wapnet.pl i przybywaj na spotkania. Wtedy dostaniesz do nich dostęp.

Po spotkaniu udało sie namierzyć Batora, który to oddawał się (oczywiście werbalnie) pani z radia i komentował jakich to mamy zdolnych i kochanych rodaków, którzy bez biletów przyjechali do NI na mecz i popsuli nam opinie.





Halo halo! Zyjemy!

No wiec jakby to powiedzieć, część z nas wybrała się na mecz. Mecz jakiś tam w sumie był, ale więcej sie tłukli chyba niz grali. Jak się bili, to widać bylo juz w TVN24, bo Maciek i Michał (wysłannicy TVN'owi prosto z Londynu) byli oprowadzani po Belfaście najpierw przez Tunie, a potem Robaka. Jak ktoś chce wiedzieć jak się tłukli i zobaczyć to na zdjeciach a nie filmie, to Marta przygotowała całkiem dobry materiał (biorąc pod uwage fakt, ze rodacy chcieli jej wkropić z racji robienia zdjęć, więc można spokojnie powiedzieć - dumni jesteśmy z naszej Tuni :) Robak robił za tłumacza policyjnego, to i zdjęcia bardziej z boiska ma. Cały materiał dostępny na www.wapnet.pl. Ten pan co tutaj chowa się przed piłka też :)





poniedziałek, 23 marca 2009

150 Lat lini kolejowej Belfast <-> Downpatrick

To i ja dorzucę coś od siebie. Ów express (na odcinku na ktorym jechaliśmy miał max prędkość pewnie koło 40km/h i to tak dopiero w połowie pokonywanej drogi. Na miejscu oprócz siwej pani fotograf, która swoją głowę wręcz starała się pokazywać w każdym z naszych kadrów, był też pan którego przezwaliśmy "pan niebieska koszulka". W/w pan - również fotograf - miał specyficzny sposób na zdobycie dobrej pozycji do zrobienia zdjęcia. W tym celu używał łokcia. Jak uznał, że Twoja pozycja jest lepsza od jego, to praktycznie natychmiast czuć się dało jego łokieć np wbijający się między żebra. Następnym razem jak któreś z PMNI/WAPNET powie "pan niebieska koszulka", to odpowiemy zorganizowaną akcją utrudnienia takiemu uzyskania upragnionej do zrobienia zdjęcia pozycji. Tymczasem przenieśmy się parę latek wstecz.

Na pierwszym zdjęciu widać na przykład bardzo gustowne plastikowe kubły, które (może ja się nie znam) bardzo pasują do uroczystości i faktu, że była ona (sądząc po ubiorach i aktorach) stylizowana na czasy otwarcia lini.



Zwierzak natomiast chciał poderwać panią na stacji. Twarda była i się nie dała.





Więcej zdjęć na www.wapnet.pl a cała reszta na forum dla ludzi z PMNI i część we flickrowej galerii.

150 lat kolei w Downpatrick.

Tym razem autobus bez klimy.
A to wszystko po to by podziwiac stara kolej.
Nie obylo sie bez przejazdzki stara ciufcia.
Jednak nie wszyscy wrocili tym samym expresem :)
Pociag byl tak szybki ze umknal co niektorym :)
Jednym slowem.Sloneczko,ciufcie,fotki i dobra zabawa!!!













wtorek, 10 marca 2009

Kilometry na Dzień Kobiet :)

Miały być zdjęcia w opuszczonym szpitalu,okazało się,że nie dość,ze zamknięty to jeszcze strzeżony; potem było więzienie,które okazało się być nie dość,ze otwarte to jeszcze strzeżone bardzo słabo :)
Potem wycieczka,której długo Wam nie zapomnę,bo nogi bolały mnie wczoraj jeszcze :)





No gdzie te rybki??? :D





Wiem,jest jakie jest,ale mi sie podoba :)




"Nie mam zasięgu!" :D




Zastanawiam się jak Ty Kuba zdjęcia robisz,przecież ledwo co widzisz :D




Ostrość na 8,5% w reklamówce :D





Zwierzak przypozował :D




To by było na tyle,fajnie było,ale wycieczka zdecydowanie za długa :)

niedziela, 1 marca 2009

Larne Harbour / Carrickfergus / Belfast

Kolejne spotkanie zaliczone. Tym razem Larne Harbour, potem Carricfergus i na koniec Belfast. Larne? Dziura! Troche promów, pociagów, jakieś malutkie ruiny no i schron przed deszczem [czyt: knajpa :)]. Carrick... tego miejsca przedstawiać nie trzeba, ale i tutaj dopadł nas deszcz, więc postanowiliśmy udać się do kolejnego... schronu. W końcu powrót do Belfastu, a tu jak widać pogoda sprzyjała nawet spaniu na ulicach. Ehh... słońce, słońce, słońce - za tydzień miejmy nadzieję "interwały słoneczne" (tak mówiła pogodynka BBC o dzisiejszej pogodzie), będą trwały dłużej, bo i plany na kolejną wycieczkę już są. Wiecej na forum.









niedziela, 22 lutego 2009

Zimowa pora nie sprzyja!

Ot tyle mozna stwierdziec. Ogolnie rzecz biorac - staralismy sie spotykac nadal, ale zimowa pora nie sprzyjala i spotkania albo z racji pogody nie dochodzily do skutku, albo byly mozna by powiedziec "nijakie". Na szczescie zaczyna sie to odmieniac. Wraca slonce, a wraz z nim wracaja checi. Dzisiejsze spotkanie choc w malym gronie, to bylo sympatyczne. Najpierw walka z natura, czyli... zaczyna kropic - idziemy na piwo. Deszcz zwalczony! Czas na spacer. CygnusX we wlasnej osobie byl przewodnikiem. Poszlismy do portu. Potem udalismy sie brzegiem morza w kierunku Helen's Bay i tam odbilismy na stacje kolejowa. Po drodze kolejna walka z zywiolem, czyli jak zrobic zdjecie i nie zostac zmytym przez fale. 2 z 4 osob ktore byly nie udalo sie wrocic suchym :) Zreszta zobaczcie sami.

PS. Pogoda dopisala mozna by powiedziec idealnie. Sloneczko co jakis czas pokazywalo nam, ze jednak istnieje, a deszczu - oprocz tych paru kropelek przez okolo 10min - nie bylo.