poniedziałek, 23 marca 2009

150 lat kolei w Downpatrick.

Tym razem autobus bez klimy.
A to wszystko po to by podziwiac stara kolej.
Nie obylo sie bez przejazdzki stara ciufcia.
Jednak nie wszyscy wrocili tym samym expresem :)
Pociag byl tak szybki ze umknal co niektorym :)
Jednym slowem.Sloneczko,ciufcie,fotki i dobra zabawa!!!













wtorek, 10 marca 2009

Kilometry na Dzień Kobiet :)

Miały być zdjęcia w opuszczonym szpitalu,okazało się,że nie dość,ze zamknięty to jeszcze strzeżony; potem było więzienie,które okazało się być nie dość,ze otwarte to jeszcze strzeżone bardzo słabo :)
Potem wycieczka,której długo Wam nie zapomnę,bo nogi bolały mnie wczoraj jeszcze :)





No gdzie te rybki??? :D





Wiem,jest jakie jest,ale mi sie podoba :)




"Nie mam zasięgu!" :D




Zastanawiam się jak Ty Kuba zdjęcia robisz,przecież ledwo co widzisz :D




Ostrość na 8,5% w reklamówce :D





Zwierzak przypozował :D




To by było na tyle,fajnie było,ale wycieczka zdecydowanie za długa :)

niedziela, 1 marca 2009

Larne Harbour / Carrickfergus / Belfast

Kolejne spotkanie zaliczone. Tym razem Larne Harbour, potem Carricfergus i na koniec Belfast. Larne? Dziura! Troche promów, pociagów, jakieś malutkie ruiny no i schron przed deszczem [czyt: knajpa :)]. Carrick... tego miejsca przedstawiać nie trzeba, ale i tutaj dopadł nas deszcz, więc postanowiliśmy udać się do kolejnego... schronu. W końcu powrót do Belfastu, a tu jak widać pogoda sprzyjała nawet spaniu na ulicach. Ehh... słońce, słońce, słońce - za tydzień miejmy nadzieję "interwały słoneczne" (tak mówiła pogodynka BBC o dzisiejszej pogodzie), będą trwały dłużej, bo i plany na kolejną wycieczkę już są. Wiecej na forum.









niedziela, 22 lutego 2009

Zimowa pora nie sprzyja!

Ot tyle mozna stwierdziec. Ogolnie rzecz biorac - staralismy sie spotykac nadal, ale zimowa pora nie sprzyjala i spotkania albo z racji pogody nie dochodzily do skutku, albo byly mozna by powiedziec "nijakie". Na szczescie zaczyna sie to odmieniac. Wraca slonce, a wraz z nim wracaja checi. Dzisiejsze spotkanie choc w malym gronie, to bylo sympatyczne. Najpierw walka z natura, czyli... zaczyna kropic - idziemy na piwo. Deszcz zwalczony! Czas na spacer. CygnusX we wlasnej osobie byl przewodnikiem. Poszlismy do portu. Potem udalismy sie brzegiem morza w kierunku Helen's Bay i tam odbilismy na stacje kolejowa. Po drodze kolejna walka z zywiolem, czyli jak zrobic zdjecie i nie zostac zmytym przez fale. 2 z 4 osob ktore byly nie udalo sie wrocic suchym :) Zreszta zobaczcie sami.

PS. Pogoda dopisala mozna by powiedziec idealnie. Sloneczko co jakis czas pokazywalo nam, ze jednak istnieje, a deszczu - oprocz tych paru kropelek przez okolo 10min - nie bylo.












wtorek, 9 grudnia 2008

Spotkanie 4 i pół/ 7.12.2008 Helen's Bay

Jako,że robak cały weekend pił :) i nie mógł z nami pojechać,plener zyskał miano spotkania nr 4 i pół :)
Pogoda mogła być lepsza,ale i tak mieliśmy szczęście,że nie padało :) Piździło za to momentami okrutnie,co niektórzy przypłacili przeziębieniem (Magda,kuruj się!),a niektórzy dopiero przypłacą (i mnie coś zaczyna łamać w kościach).
Tak było w niedzielę w Helen's Bay :)


Gęsiego na miejsce zdarzenia :)




Pierwszy odważny :)




Następni śmiałkowie :)




Paweł w swoim żywiole :)







Magda,jak znalazł na nk :)




Jakie zdjęcie wtedy powstawało?




Magdzie to się coś w ogóle z twarzą stało :)




Bartkowi zresztą też... :)




Było fajnie,a ja się przy okazji dowiedziałam,ze muszę kupić nowy statyw... ;)

Spotkanie 4/ 30.11.2008 Belfast

Hmmmm.... Miałam właśnie zamiar wrzucić parę fotek z ostatniego spotkania,a tu patrzę,że nic z przedostatniego ode mnie nie ma- nadrabiam więc :)

wawker na poważnie




wawker ekspresyjnie




W Stowarzyszeniu przyjmą Cię zawsze z otwartymi ramionami. Będą Ci nawet czytać na dobranoc... :)




Paparazzi :)




Tetris :) (kto był wie o co cho :) )




"Nietrzeźwi" członkowie zarządu Polish Association :)




Nietypowe nakrycie głowy Batora :)




Deser :)

No cóż...nie ma czego ukrywać,tak nasi przystojniacy ze stowarzyszenia wyglądają naprawdę... :)

piątek, 5 grudnia 2008

Spotkanie 4 / 30.11.2008 Belfast

Ha! I znów było spotkanie i znów w tym samym miejscu, czyli na 7 North Street. Tym razem nawiedziło nas stanowczo więcej osób. Szkody były jeszcze większe :) Nie, nie... pomieszczenia nie były zdemolowane. Szkody były chwilowe, bo za dużo razy można było "dostać lampą" po oczach. Wszystko wróciło jednak do normy :)